Jak bojówki Fulani stały się najbardziej śmiercionośną grupą w Nigerii, unikając jednocześnie uwagi świata.
Gdy w 2015 roku Globalny Indeks Terroryzmu (ang. Global Terrorism Index, GTI) sklasyfikował bojówki Fulani jako czwartą najbardziej śmiercionośną grupę terrorystyczną na świecie, Nigeria zmagała się już z brutalną rzeczywistością licznych zagrożeń bezpieczeństwa.
Niemal dekadę później, gdy bojówki te stały się o wiele bardziej mordercze, tajemniczo zniknęły z międzynarodowych rankingów terroryzmu, choć wielu ekspertów do spraw bezpieczeństwa uznaje je dziś za najbardziej śmiercionośny niepaństwowy podmiot zbrojny w Nigerii. Ten paradoks rodzi niepokojące pytania o to, w jaki sposób społeczność międzynarodowa mierzy terroryzm i reaguje na niego, zwłaszcza gdy w grę wchodzą złożone konflikty etno-religijne w Afryce. Podczas gdy uwaga świata skupia się na grupach dżihadystycznych, takich jak Boko Haram czy Państwo Islamskie Prowincji Afryki Zachodniej (ang., Islamic State West Africa Province, ISWAP), znacznie poważniejszym zagrożeniem jest systematyczne wyniszczanie całych społeczności w nigeryjskim Pasie Środkowym.
Liczby opowiadają druzgocącą historię
Najnowsze dane organizacji Observatory for Religious Freedom in Africa (ORFA) przedstawiają obraz bezprecedensowej przemocy, przy której bledną masakry przypisywane lepiej znanym organizacjom terrorystycznym w Nigerii. Uwaga: poniższe dane reprezentują wstępne wyniki badań, jeszcze nieopublikowane na stronie ORFA, oparte jednak na jej trwających pracach dokumentacyjnych. Od października 2019 do września 2024 roku ORFA udokumentowała 66 656 ofiar śmiertelnych w całej Nigerii, z których 36 056 stanowili cywile. Etniczna Milicja Fulani (ang. Fulani Ethnic Militia, FEM) odpowiadała za porażające 47% wszystkich zabójstw cywilów: ponad pięć razy więcej niż łączna liczba ofiar Boko Haram i ISWAP, które razem odpowiadały za 11% strat wśród cywilów.
Liczby te stanowią coś więcej niż abstrakcje statystyczne. Odzwierciedlają systematyczną kampanię przemocy, która fundamentalnie przekształciła krajobraz demograficzny nigeryjskiego Pasa Środkowego. Dane ujawniają, że w tym okresie na każdego zabitego muzułmanina przypadało 2,4 zabitych chrześcijan, a proporcjonalne straty wśród społeczności chrześcijańskich osiągnęły wyjątkowo wysoki poziom. W stanach, w których dochodzi do ataków, chrześcijanie byli mordowani 5,2 razy częściej niż muzułmanie w stosunku do wielkości ich populacji.
Zakres przemocy wykracza poza zabijanie. W pięcioletnim okresie badań ORFA udokumentowała 13 437 przypadków skrajnej przemocy, obejmujących między innymi 29 180 porwanych cywilów. Sama krzywa porwań ilustruje eskalującą naturę kryzysu: od 1 665 uprowadzonych cywilów w 2020 roku do 7 705 w 2022 roku, następnie nieznaczny spadek do 6 255 w 2023 roku, po czym ponowny wzrost do 7 648 w 2024 roku. Pod koniec 2024 roku Międzynarodowe Centrum Monitorowania Przesiedleń (ang. International Displacement Monitoring Centre) podało, że 3,4 miliona Nigeryjczyków zostało przymusowo wysiedlonych z domów w wyniku konfliktów i przemocy.
Schemat systematycznej przemocy
W odróżnieniu od przykuwających uwagę mediów ataków grup dżihadystycznych, takich jak Boko Haram i ISWAP, muzułmańskie milicje Fulani stosują inny, równie niszczycielski schemat działania. Badania ORFA wskazują, że 79% zamordowanych cywilów to ofiary ataków na wiejskie osady, gdzie uzbrojone grupy „najeżdżają głównie małe chrześcijańskie osiedla rolnicze, by zabijać, gwałcić, porywać i palić domy”. Metody te, mimo że mniej spektakularne niż zamachy samobójcze czy masowe branie zakładników, okazały się znacznie skuteczniejsze w osiąganiu długoterminowej kontroli terytorialnej i zmian demograficznych.
Szczególnie wymowna jest geograficzna koncentracja tych ataków. Miejscami najbardziej dotkniętymi przemocą ze strony FEM są stany leżące w Pasie Środkowym Nigerii (stany: Benue, Kogi, Kwara, Nasarawa, Niger, Plateau oraz Federalne Terytorium Stołeczne – przyp.) oraz stan Kaduna. ORFA udokumentowała 3 776 przypadków zabójstw cywilów oraz 1 990 przypadków porwań, większość z nich przypisywana FEM. Ta skoncentrowana kampania doprowadziła do depopulacji całych społeczności, podczas gdy nigeryjskie siły zbrojne skupiają się na północno-wschodnich i północno-zachodnich regionach kraju, gdzie operują Boko Haram, ISWAP oraz zbrojne bandy Fulani.
Niedawne ataki z masowymi ofiarami dobitnie pokazują eskalującą brutalność tej przemocy. Masakra w Yelwata z 13-14 czerwca 2025 roku to jeden z najbardziej przerażających przykładów: bojownicy FEM zamordowali ponad 150 osób, głównie kobiety i dzieci, w rolniczej osadzie Yelwata w okręgu samorządowym Guma w stanie Benue. Atak przebiegł według znanego schematu, polegającego na uderzaniu w bezbronne społeczności rolnicze w nocy, gdy ludzie śpią.
Ten rodzaj przemocy nie jest nowy, ale jego intensywność dramatycznie rośnie. W masakrze Agatu z przełomu lutego i marca 2016 roku w okręgu samorządowym Agatu w stanie Benue śmierć poniosło od 300 do 500 osób – był to jeden z najwcześniejszych skoordynowanych ataków na dużą skalę, które stały się charakterystyczną taktyką tej grupy. Ostatnio, w masakrze w Wigilię Bożego Narodzenia na terenie okręgu samorządowego Bokkos w stanie Plateau zginęło ponad 200 osób, co pokazuje, że FEM celowo atakuje społeczności chrześcijańskie podczas świąt religijnych, by zmaksymalizować efekt psychologiczny.
Paradoks Globalnego Indeksu Terroryzmu (GTI)
Zniknięcie bojowników Fulani z rankingu GTI pomimo rosnącej śmiercionośności tej grupy rodzi fundamentalne pytania o to, w jaki sposób międzynarodowe systemy monitorowania terroryzmu kategoryzują zagrożenia i ustalają wobec nich priorytety. Globalny Indeks Terroryzmu, publikowany corocznie przez Instytut Ekonomii i Pokoju (ang. Institute for Economics and Peace), opiera się na ściśle określonych kryteriach definiowania incydentów terrorystycznych. Zgodnie z nimi muszą to być działania intencjonalne, z zastosowaniem przemocy lub groźby przemocy, mające cele społeczno-polityczne.
Jednakże przedstawianie przemocy ze strony bojówek Fulani jako „konfliktu między rolnikami a pasterzami” lub „starć etnicznych” zamiast aktów terroryzmu mogło przyczynić się do ich wykluczenia z globalnych rankingów terroryzmu. Ten problem z kategoryzacją niesie realne konsekwencje, wpływając na alokację międzynarodowej pomocy humanitarnej, współpracę w zakresie bezpieczeństwa i presję dyplomatyczną. Gdy przemoc jest określana jako konflikt między społecznościami, a nie terroryzm, spotyka się z mniejszym oddźwiękiem na arenie międzynarodowej, a środki przeznaczane na interwencję pozostają niewystarczające. Podejście metodologiczne stosowane przez twórców baz danych zajmujących się globalnym terroryzmem może mimowolnie faworyzować monitorowanie spektakularnych ataków dokonywanych przez grupy oficjalnie uznane za organizacje terrorystyczne kosztem systematycznej przemocy ze strony milicji etnoreligijnych. Podczas gdy zamachy samobójcze i masowe porwania przez Boko Haram trafiały na pierwsze strony międzynarodowych gazet i zostały wpisywane do baz danych, brutalna rzeczywistość napadanych wiosek, celowe zabójstwa cywilów oraz wymuszone przesiedlenia mogły być pomijane w raportach lub błędnie kategoryzowane.
Koszt niewidoczności
Brak uwzględnienia milicji Fulani w międzynarodowych rankingach terroryzmu ma poważne konsekwencje dla działań nigeryjskiego sektora bezpieczeństwa oraz dla wsparcia międzynarodowego. Podczas gdy miliardy dolarów międzynarodowej pomocy i wsparcia militarnego przeznaczane są na walkę z Boko Haram i ISWAP, regiony najbardziej dotknięte przemocą ze strony bojówek Fulani otrzymują nieproporcjonalnie mniej uwagi i środków.
Ta rozbieżność między stopniem zagrożenia a alokacją zasobów pozwala kryzysowi się rozprzestrzeniać. Dane ORFA pokazują, że to, co eksperci ds. bezpieczeństwa określają jako „bliźniacze” zagrożenia islamistyczne — ze strony Boko Haram i ISWAP na północnym wschodzie oraz milicji Fulani w Pasie Środkowym — tworzy efekt kleszczy, który przekształca religijną i etniczną geografię Nigerii. Ludzki koszt tego procesu wykracza poza bezpośrednie ofiary i obejmuje systematyczne niszczenie społeczności rolniczych, stanowiących fundament bezpieczeństwa żywnościowego kraju. Gdy chrześcijańskie społeczności rolnicze są przesiedlane lub niszczone, Nigeria staje w obliczu nie tylko kryzysu humanitarnego, lecz także długoterminowych wyzwań w zakresie produkcji żywności, które mogą zagrozić stabilności regionalnej.
Pytania wymagające odpowiedzi
Przypadek niewidzialnego kryzysu terrorystycznego w Nigerii wymaga poważnej analizy sposobu, w jaki społeczność międzynarodowa monitoruje przemoc polityczną i reaguje na nią. Jeśli grupa odpowiadająca za największą liczbę ofiar wśród cywilów pozostaje poza zasięgiem globalnych indeksów terroryzmu, jakie inne zagrożenia są przeoczane? I w jaki sposób zreformować systemy monitorowania, aby uwzględnić pełne spektrum przemocy politycznej, niezależnie od tego, czy sprawcy wpisują się w tradycyjne profile terrorystyczne?
Dane ORFA sugerują, że w Pasie Środkowym Nigerii ma miejsce powolne ludobójstwo, w którym jedna etniczna bojówka systematycznie atakuje ludność cywilną ze względu na jej wyznanie i przynależność etniczną. Schemat ten, wyraźnie widoczny od masakry w Agatu w 2016 roku po Yelwatę w 2025 roku, ujawnia spójną strategię masowych zabójstw służącą przejęciu kontroli terytorialnej i zmianie demograficznej. Kryzys ten skupia na sobie jednak zaledwie ułamek międzynarodowej uwagi poświęcanej innym grupom dżihadystycznym działającym w Nigerii, mimo że powodują one mniej ofiar.
W obliczu niepewnej przyszłości Nigerii społeczność międzynarodowa musi zmierzyć się z niewygodnymi pytaniami dotyczącymi selektywnego podejścia do terroryzmu oraz konsekwencjami pozostawiania niektórych form masowej przemocy poza zasięgiem uwagi. Owe 36 056 udokumentowanych przez ORFA ofiar cywilnych to więcej niż statystyka: to ojcowie, matki, dzieci i lokalni przywódcy, którym odebrano życie, gdy świat patrzył w inną stronę. Nadszedł czas, by przyznać, że terroryzm przybiera różne formy, a najbardziej zabójcze zagrożenia nie zawsze trafiają na pierwsze strony międzynarodowych gazet. Dopóki globalne systemy monitorowania nie dostosują się tak, by obejmować pełne spektrum przemocy politycznej, grupy takie jak milicje Fulani będą nadal działać w cieniu, pozostawiając za sobą zniszczenie i unikając odpowiedzialności, jaką niesie ze sobą międzynarodowe rozpoznanie i reakcja.
Powyższy tekst jest tłumaczeniem artykułu Stevena Kefasa „How Fulani Militias Became Nigeria’s Deadliest Group While Escaping Global Notice”, opublikowanego przez Observatory for Religious Freedom in Africa (ORFA) w dniu 14 lipca 2025 roku. Oryginał dostępny na: https://orfa.africa/how-fulani-militias-became-nigerias-deadliest-groupwhile-escaping-global-notice/


